sobota, 18 kwietnia 2015

Rośnie armia dysydentów

-->
Rośnie armia dysydentów,
Co już mają dość przekrętów;
I choć jeszcze tkwią w tej matni,
Choć płaszcz ciągle wisi w szatni,
Wiedzą, że nie tędy droga,
Aby zbliżyć się do Boga.

Rośnie armia wyzwolonych,
Niepodatnych na androny,
W które wciąż perfidni gracze,
Doświadczeni „wyjadacze”,
Każą wierzyć bez zastrzeżeń,
Choć to kłamstwa przeciw wierze.

Ciągle jeszcze są naiwni,
W swych złudzeniach wręcz przedziwni,
Którzy wierzą w „teokrację”,
I w „Bożą organizację”,
I choć wciąż jest coraz gorzej,
Myślą, że to dzieło Boże!

Lecz na szczęście informacje
Demaskują „teokrację”,
Widać dziś, że za nią stoją,
Ci, co Boga się nie boją,
Ci – cytując tu za Panem -
„Są jak groby pobielane”. 

Kilkanaście „końców świata”,
Każdy to fałszywa data;
10 wersji „pokolenia”,
Każda się na głupszą zmienia;
Ze sześć wersji „niewolnika”,
Którym obca jest logika,
Przeszczep – niegdyś ludożerstwo,
A transfuzja to bluźnierstwo,
(Choć dziś frakcje dozwolone,
A osocze zabronione).
Piękny „Dom Książąt” w San Diego,
Krzyż w koronie to nic złego,
Dumny rycerz templariuszy
Na okładkach wciąż się puszył,
ONZ – „bestia szkarłatna”,
Lecz symbioza z nią – intratna…
Można by wymieniać dalej...
Ukradzione „owcom” sale,
Choć budują je i płacą
To je na rzecz CK tracą.
Likwidacja Biur Oddziału
I zamordyzm wprost z „kanału”...
Tuszowanie pedofilii,
Windowanie wzwyż debili,
Którzy dzięki bezmyślności
Zawsze poprą z CK gości.
Można by kontynuować...
Lecz konkluzja już gotowa:
Trzeba się ewakuować,
Aby życie swe ratować.

Zostaw tę masońską „arkę”!
Dawno już przebrała miarkę.
Dziś już grzęźnie na mieliźnie,
Wkrótce całkiem się ześliźnie
Na dno, w  mroki zapomnienia...
Już przez wszystkie „pokolenia”!


Licencja Creative Commons
Rośnie armia dysydentów by Weteran is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.
W oparciu o utwór dostępny pod adresem http://euterpolacje.blogspot.co.uk/2015/04/rosnie-armia-dysydentow.html

poniedziałek, 9 marca 2015

Nie przeminie pokolenie

Nie przeminie pokolenie;
Wnet przestaną straszyć cienie
Tej chorej ideologii,
Co podcina ludziom nogi
I odbiera człowieczeństwo,
Zaprzęgając ich w szaleństwo.
 

Nie przeminie pokolenie,
Wreszcie ruszą tyłki lenie,
Co żyć kosztem innych chcieli
I już w niebie się widzieli.
Wszystko mieli jak na tacy,
Trzeba będzie iść do pracy.
 

Żadną miarą nie przeminie
Już dziś na świat cały słynie
Odmawianie innym racji
Pod pozorem „teokracji”.
Dwulicowość i matactwa,
Królowanie wszech-prostactwa.
 

Zanim minie generacja
Skończy swój byt „teokracja”.
Nie odbędzie się to w glorii…
A po latach mrok historii
Dość skutecznie ją przykryje,
I ślad wszelki po niej zmyje.
 

Dziś żyjące pokolenie
Ma potężne ułatwienie;
Szybki obieg informacji
Nie pomaga „teokracji”
W wytwarzaniu kamuflaży,
Bo dziś łatwo ją obnażyć.
 

Oszukane „pokolenie”
Dziś po innej chodzi scenie,
Twarde życie je dopada,
Często słyszy ono „biada”,
A był przecież kres tak bliski…
Dawno miało być po wszystkim…
 

Wiedzą o tym dobrze gracze,
Więc już ze sześć przeinaczeń
Definicji „pokolenia”

Dali „owcom” do wierzenia.
Każda gorsza od poprzedniej,
Dziś to już kompletne brednie.
 

Jednak nie brak wciąż „potulnych”,
Dla nich nowy jest okólnik,
Że siedzące w Warwick cienie,
To jest właśnie „pokolenie,
Które nigdy nie przeminie”…

Wymyślono to przy winie…
  

Ci „pijacy z Efraima”
Co się każdy „stołka” trzyma,
Mienią się „pomazańcami”,
Choć się namaścili sami,
Bez żadnej weryfikacji,
Ci spece od „generacji”.
 

Gdy już całkiem się obnażą,
I kim są – wszystkim pokażą,
Przez swe kłamstwa i matactwa
Umiłowanie bogactwa,
Może nowe „pokolenie”,
Sięgnie wtedy po ich mienie.
 

Byłby to kres „pokolenia”,
Lecz to tylko są życzenia…
Bo ta sekta, mój kolego,
Z prawdą mało ma wspólnego…
Więc to tylko jest marzenie,
Że przeminie „pokolenie”.
  



Licencja Creative Commons
Nie przeminie pokolenie by Weteran is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.
W oparciu o utwór dostępny pod adresem http://euterpolacje.blogspot.co.uk/2015/03/nie-przeminie-pokolenie.html

sobota, 30 sierpnia 2014

Krótki wiersz na rzekome 100-lecie Królestwa

100 lat Królestwo ponoć już panuje,
Jakoś się tego specjalnie nie czuje.
Śmierć i choroby nadal mają żniwo,
Dobrze się przemoc ma i niegodziwość.
Nawet „królowie” spod znaku wieżyczki
Też nie potrafią uniknąć kapliczki.
Więc miast polegać na wierze w człowieka,
Lepiej od niego się trzymać z daleka.
A jeśliby twierdził, że siedzi w „kanale”,
To trzeba od niego uciec jeszcze dalej! 


Licencja Creative Commons
Krótki wiersz na rzekome 100-lecie Królestwa by Weteran is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.
W oparciu o utwór dostępny pod adresem http://euterpolacje.blogspot.co.uk/2014/08/krotki-wiersz-na-rzekome-100-lecie.html

środa, 25 czerwca 2014

Fraszki dla miłośników WTS

O zebraniach

Jeśli lubisz karuzelę,
To chodź na nie co niedzielę.


O komitetach sądowniczych

Choć z Biblią mają mało wspólnego,
I tak dopadną ciebie, kolego.


O miłości braterskiej

Mamy dla ciebie mnóstwo miłości,
Póki nie zdradzisz swych wątpliwości!


O zainteresowanych

Ci, co się mocno interesują,
Raczej nie wiedzą, w co się pakują.


O nieczynnej siostrze

Nie czuj się winna, żeś jest nieczynna,
Jutrzejsza "prawda" znów będzie inna.


O przerwie na kongresach

Chociaż do tego się nie przyznają,
To wszyscy na nią tylko czekają.


O wizycie nadzorcy podróżującego

Dobrze, że tylko raz na pół roku
Musi zakłócać nam święty spokój.


O pokorze

Biegnie w kierunku z dołu do góry...
Góra ma spokój. Nad nią są chmury...


O mistyfikacji

Ci, co "kanałem" się ogłosili,
Wcale nim nie są, ani nie byli!


O nowym świetle
Kiedy pojawi się "światło nowe",
Nic się nie przejmuj... Obwiń Jehowę!


O pionierach
W Związku Radzieckim, wiedz to kolego,
każdy od dziecka był nim małego.


O NSK

W każdym numerze mamy przepis nowy,
Jak zmienić człowieka na Świadka Jehowy.


O ojcu rodziny

Chociaż swe dzieci w "prawdzie" wychował,
Sam nie wytrzymał i zrejterował!


O oksymoronie
Choć już tysiące szło ich szlakami,
To wciąż nazywa się ich "pionierami".


O domach Betel

Chociaż się twierdzi, że brak tu mnichów,
Też ich tu znajdziesz... Tylko po cichu...

O Sali Królestwa
Nie róbcie wieżyczki na Sali,
bo będziemy ją sprzedawali.

O literaturze
Skąd mamy tyle makulatury?
Z nagromadzonej literatury.

O Niewolniku Wiernym i Roztropnym
Jeśli go spotkasz, powiedz mu szczerze:
"teraz już swoim oczom nie wierzę".

O służbie polowej
Chodzimy od domu do domu,
nie dając spokoju nikomu.

O Biurze Oddziału
Nie ciesz się z przydziału do Biura Oddziału,
bo biura pod młotek wędrują pomału.
(zob.:Połączenie niektórych Biur Oddziałów Świadków Jehowy)

O zgromadzeniach okręgowych
Gromadzi się tam ludzi chmarę,
by im reanimować wiarę.

O miesięcznym raportowaniu
W miesięcznych ratach, regularnie
składaj owoc, bo skończysz marnie.

O jawności
Jawności nie cierpimy, jawnością się brzydzimy.
Kto pyta, sprawdza, bada, szybko go wykluczymy.

"Rada"  dla zbyt wnikliwego 
Nie bądź taki drobiazgowy!
Trochę mniej używaj ... głowy.

O bytności WTS w ONZ
Wprawdzie bestia to szkarłatna,
Lecz symbioza z nią intratna...

O Pamiątce
Chętnie na nią przybywamy,
Choć nic tam nie spożywamy.

Przestroga dla zainteresowanych
Jeśli kochasz Towarzystwo.
Będzie cię zachwycać wszystko!
Lecz jeżeli Prawdę kochasz,
Bardzo szybko się wycofasz!

O roku 1914
Czy Pan przyszedł, czy też przyjdzie,
 tak prawda na wierzch wyjdzie!

O zmianie światła w sprawie "niewolnika"
Znowu zmienił swe oblicze...
Jest nim... Ciało Kierownicze!

Tu — niestety — moi mili,
Istny raj... dla pedofilii!

To be continued...

Licencja Creative Commons
Fraszki dla miłośników WTS by Weteran is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.
W oparciu o utwór dostępny pod adresem http://euterpolacje.blogspot.co.uk/2014/06/fraszki-dla-miosnikow-wts.html

piątek, 18 kwietnia 2014

Czy chcesz znosić te spojrzenia?


Kiedy zaczniesz wreszcie myśleć i dopadnie cię komitet,
(By cię wyeliminować – będzie mieć za swój priorytet),
Wszystko jedno, czy się stawisz, czy też będzie to zaocznie,
Finał zawsze jest podobny, ledwie sprawa się rozpocznie.

Jeśli jednak postanowisz nadal chodzić na zebrania
(Bo wewnętrzne przeświadczenie wciąż cię jeszcze tam zagania),
Bądź bystrym obserwatorem, urządź sobie studium z … ludzi,
Gdy zobaczysz ich reakcje, jeszcze bardziej się przebudzisz.

Tak więc idziesz na zebranie… Ciągle jeszcze je doceniasz (?)
Już od progu powitają najróżniejsze cię spojrzenia.
Jest tych spojrzeń cała masa... Kilka z nich tu omówimy
Byś się nie czuł zaskoczony – w takim celu to czynimy.

Pierwsze z nich to jest zdziwienie: Co on jeszcze tutaj robi?
Przecież nikt go tutaj nie chce! Niech do domu się sposobi!
Drugie – to zaciekawienie, połączone z nutą wstrętu:
Jak tu śmiał przyjść ten odstępca, co z duchowych jest odmętów?!

Ledwie się otrząśniesz w progu, już następne są grymasy:
Takich, co się odłączają, chętnie podarłbym na pasy!
Wszystkie głowy, jak na rozkaz odwracają się od ciebie,
A ty czujesz się w tym „raju”, jakbyś się znajdował w niebie!

Jeśli to ci nie wystarczy, poznaj głębię ich miłości,
Gdyby tylko im kazano, połamaliby ci kości,
Nienawidzą ciebie szczerze za to, że się odważyłeś,
I niechcący, jak są mali, przy tym im uświadomiłeś.

Taką u nich widać „miłość”, jak z nauki ich wynika,
To „miłość” faryzeusza, co się pysznił nad celnika,
To „miłość” uczonych w Piśmie, co miast współczuć schorowanym,
To Jezusa, gdy im pomógł, chcieli zrzucić z górskiej ściany.

Jeśliś do tej pory sądził, że przyjaciół miałeś w zborze,
Po tym, jak cię przywitano, szepniesz tylko: – O mój Boże!
Jakże dojść do tego mogło, że to tylko gra pozorów,
Przecież zamiast od chrześcijan tu się roi od potworów!  

Ci co prawdę miłowali, nagle stali się ospali,
A tych, co ją nadal cenią, bez litości się wywali!
Oto prosta jest recepta na podróbkę chrześcijaństwa,
Co pomimo swego draństwa wciąż chce status mieć wybraństwa.

Gdyś już zniósł wszystkie spojrzenia, jeszcze jedno ci zostało:
Jeśli dobrze się przypatrzysz, ujrzysz, że jest osób mało,
Nie ma wstrętu ni pogardy, wbrew większości, na ich twarzach,
Lecz nie dojdziesz do nich, aby im kłopotów nie przysparzać.

Ich życzliwe twarze mówią: Bracie, nie daj się pokonać,
Wiemy, że masz przecież rację; Zdążaj dalej dobrą drogą;
Nam na razie brak odwagi, lecz musimy się przekonać,
Że się warto na nią zdobyć; Wiedz, ze myśmy sercem z tobą!

Teraz wiesz już z kim i kiedy będzie warto się spotykać:
Z tymi, co cię nadal cenią i nie zechcą cię unikać.
Daj więc spokój pozostałym, już wiesz dobrze, co są warci,
Warto być tam, gdzie jest miłość, a nie gdzie jest system czarci!


Licencja Creative Commons
Czy chcesz znosić te spojrzenia? by Weteran is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.
W oparciu o utwór dostępny pod adresem http://euterpolacje.blogspot.co.uk/2014/04/czy-chcesz-znosic-te-spojrzenia.html

poniedziałek, 25 listopada 2013

Korporacja-teokracja

Korporację-teokrację
Ciągle ożywiają akcje;
A to nowa jest kampania,
A to wykład do słuchaniia,
DVD do oglądania,
Traktat do rozpowszechniania,
Nowa książka do czytania
I sale do budowania.

Nic nie zmoże korporacji,
Przekonanej o swej racji,
Przeświadczonej o wybraństwie,
Chociaż doświadczonej w draństwie,
Które wciąż się w tym przejawia,
Że myślących się pozbawia
Prawa do wypowiadania
Uczciwego, swego zdania.

Niech myślący się z tym liczy,
Że „komitet sądowniczy”
Zaraz się za niego weźmie
Oraz kroki przedsięweźmie,
By rzekomo dla ochrony
(Czyjej? „Owiec” czy mamony?)
Zło w zarodku wykorzenić,
By nie mogło się rozplenić.

Jakież straszne by to było,
Gdyby nagle się zdarzyło,
Że się mnożą dyskutanci,
Nie daj Boże – krytykanci,
Którym coś się nie podoba
I wciąż im się włącza głowa,
A tu przecież o to chodzi,
By nikomu nie zaszkodzić...

Przecież przez dyskusje „owce”,
Mogą zboczyć na manowce,
Mogą nagle, przez przypadek
Zlekceważyć dobrą radę,
By korzystac z informacji
Tylko z własnej korporacji,
(Bo cokolwiek jest innego,
To na pewno jest od złego!).

Kto nie wierzy korporacji,
Staje się zarzewiem frakcji,
Gdyby to się rozpleniło,
To by niewesoło było.
Gdy przestaną wpływać datki,
Czas pakować swe manatki,
Wtedy „ciało kierownicze”
Wreszcie pozna, czym jest życie.

Wreszcie pierwszy raz w historii
Skończy się chodzenie w glorii,
Skończy się próżniaczy byt,
Pozostanie tylko wstyd.
Wstyd za wszystkie swe przekręty,
Wstyd za wykładnie-odmęty,
Za ochronę pedofilów,
Windowanie wzwyż debilów,
Za morderstwo na idei,
Którą dawno diabli wzięli!

Dobrze wiedzą owi gracze,
Że mistrzami są mataczeń,
By powyżej snuty wątek
Ich nie spotkał, więc majątek
Śpiesznie przejąć chcą dla siebie,
By się poczuć tu jak w niebie.
Nim się wszyscy zorientują,
Oni wcześniej ich splądrują.

Kiedy zgarną wszystkie biura,
Nikt nic przeciw nim nie wskóra,
Sale już im przepisują,
Więc te nic ich nie kosztują.
Kiedy im przepiszą wszędzie,
Cała kasa już ich będzie,
Wtedy wszem i wobec kłapną,
Że „Jehowa dzieło zamknął”.

I tak zniknie korporacja
Oraz złudna jej atrakcja.
Co darmowi ochotnicy
Zrobią z życiem bez „Strażnicy”,
Zaś szeregi automatów
Z brakiem książek i traktatów?
Jak „komitet” będzie błądzić,
Gdy nie będzie kogo sądzić?

Te pytania można mnożyć,
Lecz jak wszystko się ułoży –
Czas pokaże. Zaś w tej chwili,
Trzeba kończyć – moi mili.

Licencja Creative Commons
Korporacja-teokracja by Weteran is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.
W oparciu o utwór dostępny pod adresem http://euterpolacje.blogspot.co.uk/2013/11/korporacja-teokracja.html

sobota, 6 lipca 2013

Znów zbliżają się kongresy

Nie posiadam się z radości,
Że nie muszę wbijać kości
W twarde ławy stadionowe
I zachodzić przy tym w głowę,
Czy mnie słońce będzie prażyć,
Czy też deszcz się może zdarzyć.

Dużo mam ciekawsze życie,
Bo nie muszę wstać o świcie,
Mrużąc oczy z niewyspania,
Myśleć, że mam do zabrania
Pióro oraz dwa termosy
I kanapek całe stosy. 

Wielka radość mnie rozpiera,
Bo mi doktryn nikt nie wpiera,
Nauk, co są nie do obrony,
Wiedząc dobrze,  żem zmęczony.
(Trudno w stanie bliskim schizy
Zdobyć się na analizy).

Ktoś by rzekł tu: – Przecież teraz
Upał nam już nie doskwiera,
Deszcz też nam nie grozi wcale,
Mamy przecież swoje Sale,
Tam pod dachem i wygodnie,
Można poczuć się swobodnie.

Czy swobodnie? Bardzo wątpię!
Przecież się podlega klątwie,
Gdy się chce przedyskutować
Ledwie co słyszane słowa.
Nie ma miejsca tu na spory…
Przecież to jest system chory!

Niech tu kitu nikt nie wciska,
Nadal w modzie są boiska,
Bo nie wszędzie stoją Sale,
A jak są, to i tak wcale
Nie zaprasza się tam gości,
Bo się robi oszczędności (?).

Aby światło dać widowni,
Trzeba płacić elektrowni.
Na stadionie zaś wystarczy
Lampa ze słonecznej tarczy.
Zaś z tytułu tego zyski
Lepiej dać do CK miski.

Gdy przypala ludzi słońce,
To jest wszystko „budujące”,
Każdy marzy o finale,
Nie chce mu się myśleć wcale,
Zresztą nikt tu nie docenia
Jakichś dysput czy myślenia.

Na stadionie czy na Sali
Ważne, by wszyscy klaskali,
Wszyscy z wszystkim się zgadzali,
A nie wciąż dyskutowali.
Bo dyskusja jedność burzy,
Więc nikomu to nie służy.

Dawnom skończył już z kongresem,
Przepadł dla mnie on z kretesem,
Gdy raz mówca w przemówieniu,
W podnieceniu, w głosu drżeniu,
Kazał wszystkim oponentom
Cenić „kanał” jak rzecz świętą.

Gdy się całkiem przekonałem
(Bo już wcześniej to widziałem),
Że tu prawda się nie liczy,
Wręcz jej sobie nikt nie życzy,
To nabrałem przekonania:
Nie mam tu nic do szukania.

Od tej pory mam już spokój.
Widzę jak każdego roku,
Nadal się ogłupia tłumy,
Czyniąc z prawdy rodzaj gumy,
Ciągnąc ją w lewo lub w prawo,
Byle tłumy biły brawo.

Nie chcę mieć z tym nic wspólnego,
Tobie też radzę, kolego,
Nie zgódź się na mózgu pranie,
W domu sobie zjedz śniadanie,
A gdy będziesz wypoczęty,
To nie zwiodą cię przekręty.




Licencja Creative Commons
Znów zbliżają się kongresy by Weteran is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.
W oparciu o utwór dostępny pod adresem http://euterpolacje.blogspot.co.uk/2013/07/znow-zblizaja-sie-kongresy.html